W poszukiwaniu muzyki

W odwiedzinach u Izraelskich Przyjaciół

 

Gdzie oni są? Gdzie wszyscy moi przyjaciele?

Republika „Biała Flaga”

           

Obecnie na świecie używa się ponad 6 tysięcy języków. Po podziale na tzw. rodziny językowe, możemy wyodrębnić takie, które względem siebie są skrajnie odmienne. Nic więc dziwnego, że ludzie z różnych zakątków globu nie są zbyt skorzy do dysputy nad swoimi poglądami oraz dziedzictwem kulturowym. Dzieli ich trudna do przełamania bariera. Oczywiście funkcjonują specjalne szkoły, które dają możliwość nauki innych języków, jednakże jak poradzić sobie z tak ogromną ilością? To niemożliwe, by człowiek zdołał nauczyć się ich wszystkich. Próbowano temu zaradzić, wprowadzając sztucznie stworzony język zwany esperanto, ale znowuż to następna kropla w morzu. Na szczęście istnieje niejeden sposób na przekazanie emocji drugiej osobie bez użycia choćby słowa. Można powiedzieć, że parę tysięcy lat temu powstała jedna z pierwszych rodzin językowych, która w naszych czasach nosi miano sztuki. Bo czym jest sztuka, jeżeli nie umiejętnością wyrażania emocji i przedstawienia ich drugiej osobie, która jest w stanie je zrozumieć bez potrzeby znajomości zasad? Najpowszechniejszą, a zarazem najpotrzebniejszą gałęzią sztuki jest muzyka. Towarzyszy nam na każdej drodze. W samochodzie, w drodze do szkoły, pracy, w kawiarniach, pubach, w domu, jednym słowem – wszędzie. Jest czymś, co potrafi ukoić nerwy, rozweselić, jak i przekazać pewne wartości oraz wątki kulturowe. Zrzesza muzyków z całego świata. Maszerują ramię w ramię zjednoczeni pod jedną flagą – tak jak to opisywał w swoim utworze Grzegorz Ciechowski. Skoro mamy już język, w jaki sposób się nim posługiwać? Skąd czerpać wiedzę oraz jak znaleźć podobnych sobie, czyli rzeczonych przyjaciół? Na potrzeby rozwoju powstały szkoły muzyczne, gdzie uczniowie mogą do woli realizować swoją pasję i podróżować po całym świecie, nie wychodząc poza mury budynku. Jednak mimo takich warunków, muzykom ciągle jest mało. Jak wiadomo mają dusze odkrywców. Ich drugą naturą jest podróżowanie i odkrywanie nieznanego, by z nowym bagażem doświadczeń móc pełniej oddawać istotę muzyki. Jest wiele możliwości zorganizowania wyjazdów do różnych państw, a co za tym idzie integracji muzyków tych o różnych kulturach. Tylko jak się do tego zabrać?

Pociemniało, poszarzało – Jesień, jak to tak…?

Marek Grechuta „Wiosna, ach to Ty”

 

            Za oknem szaro, buro i ponuro. Jesienne liście powoli pokrywają krakowskie planty, dodając im jeszcze więcej uroku. Dzień jest krótszy, robi się coraz chłodniej, a ponadto nie wiadomo kiedy, wraz z deszczem wtargnęła również znajoma o tej porze roku nostalgia.

 W szkole muzycznej przy ulicy Basztowej 9 ten nastrój również się udzielił. Chociaż nie brakuje w niej śmiechu i radości, widać, że zapanowało jesienne rozleniwienie. Szczęśliwie nie trwało ono zbyt długo. Tym pokrzepiającym promykiem okazał się kolejny wyjazd! Jednego byliśmy pewni. Jak zawsze, nie będzie to zwykła wycieczka. Nie pomyliliśmy się. Po USA i Francji przyszedł czas na Izrael! Wkrótce po tej informacji dowiedzieliśmy się innych rzeczy. Miała to być kontynuacja działań z roku 2008, który to był „Rokiem Polski” w Izraelu. W związku tym odbyły się wtedy liczne wydarzenia, warsztaty oraz koncerty. Wszystko to dzięki temu, że zaistniała możliwość nawiązania bliższych kontaktów z Polonią, która zamieszkuje Tel Aviv. Szkoła ciągle nas zadziwia. Do tego przedsięwzięcia przyłączyła się również fundacja „Rośnij zdrowo”. To dzięki niej uzyskaliśmy możliwość zawiązania znajomości ze szkołami muzycznymi za granicą. Wydarzyła się też rzecz niespodziewana, bowiem uzyskaliśmy dofinansowanie. Nie pochodziło ono jednak od Ministra Kultury, chociaż jako placówka artystyczna podlegamy temu organowi. Fundusze przyszły z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nie jest to często spotykane, więc projekt musi cieszyć się dużym zainteresowaniem. Podekscytowani nadchodzącą przygodą, zupełnie zapomnieliśmy o stagnacji. Myśl o słonecznym i upalnym listopadzie przemieniła pokrzepiający promyk w istny pożar. Niewątpliwie możliwość spotkania muzyków z innego kraju, poznania ich kultury oraz zobaczenia życia rówieśników w Izraelu napawała nas optymizmem. Zarówno szkołę jak i nas czeka ogrom pracy, ale dla takich rzeczy warto się poświęcać. Uzbrojeni w świetne humory, instrumenty i nowy repertuar nie dopuszczamy do myśli porażki. Nawet wojna nas nie powstrzyma. Izraelu – nadchodzimy!

Ocalić od zapomnienia…

Marek Grechuta „Ocalić od zapomnienia”

 

            Tak jak Marek Grechuta chciał ocalić od zapomnienia swoje osobiste wspomnienia, tak i to przedsięwzięcie istnieje po to, by pokazać jak największej rzeszy ludzi, co robimy. Nie możemy zmarnować tej pracy, która została włożona w to wszystko, żeby potem nie zostało po tym ani śladu. Przeżycia kształtują człowieka. Życie trzeba wykorzystać jak najintensywniej – chwytać dzień! Zawsze przyjemnie jest wrócić w trudnych chwilach do tych miłych wspomnień. W biegu życia codziennego przystanąć i spojrzeć w tył, przypomnieć sobie ile dobrych chwil spędziło się z ludźmi i nie smucić się, że to już minęło, ale cieszyć się, że się wydarzyło. Bez wątpienia jest to również odskocznia od rutyny. Czas do zaczerpnięcia wiatru w żagle. Jak wiadomo bez wiatru statek nie popłynie. Tak i człowiek bez motywacji i siły nie jest w stanie funkcjonować. Takim wehikułem czasu jest również muzyka. Przeniesie nas gdzie tylko sobie zażyczymy i opowie niejedną historię.

            Po wyjeździe z nową energią powstanie reportaż z naszego pobytu w Izraelu. Oczywiście koncertom nie będzie końca. Po powrocie zaprezentujemy nowy repertuar w Krakowie. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zaprosić do śledzenia naszych poczynań i razem z nami przeżywania ich poprzez muzykę.

Kuba Braun

Polecamy